poniedziałek, 18 czerwca 2018

Czerwcowe urodziny

w naszej rodzinie 
czerwiec jest miesiącem szczególnie bogatym w uroczystości 
na jedną z nich powstał urodzinowy komplet 
tym razem z kwiatami chlapaniem na bogato i bez stempli 



który leci na wyzwanie 



Dziś przedstawię Wam 
Gosię , Poziomkę , Mrunia i Gacusia Dropsika 
maleńtasy kocie mają kilka tygodni i szukają fantastycznych domów 
Gosia 

Poziomka
Mrunio 
Gacek Dropsik


więcej o myśenickich bezdomniakach na naszym Facebooku



Pozdrawiam Rudzia :) 

niedziela, 17 czerwca 2018

Męskie stemplowe klimaty

Dawno mnie tu nie było 
co  nie znaczy , że nic nie powstawało 
 w pracowni aż wre od prac na aukcje charytatywne dla bezdomniaków 
powstają głównie zakładki z psami i kotami , 
których pewnie macie już dość więc mimo , 
że je uwielbiam nie wstawiam tu każdej ;) 

Jakiś czas temu zobaczyłam męski stempel, 
a że już wszyscy wiedzą , że stemple to moja nowa miłość, 
która zaskoczyła nawet mnie ;)  
nikogo nie zdziwi , że musiałam go mieć 
idealny do prac na Dzień Taty, na Walentynki , na męskie święta 
jest tak wymowny , że nic więcej nie trzeba 
mój ukochany kraftowy papier, 
stempel i wymowna elegancka monochromatyczna męska praca gotowa 
 tym razem komplet dla Wyjątkowego mężczyzny 
zakładka i czekoladownik 
jak Wam się podoba ? 








komplet wysyłam na dwa wyzwania 


oraz 



No i pora przedstawić kolejnego mojego podopiecznego 

Poznajcie Lolka 
cudem uratowanego w zimowe mrozy przez dobrych ludzi 
znaleziony w stanie skrajnego wycieńczenia, przemarznięty, zagłodzony 
zabrany do ich ciepłego domu niemal w ostatnim momencie 
od opieką ciociuni w hoteliku zaczyna nabierać ciałka i zaufania do ludzi 
jest mega ruchliwym wesołym psiakiem w typie teriera 
szuka domu znającego specyfikę rasy 
Więcej o Lolku i gromadzie na 









Pozdrawiam cieplutko 
Rudzia 

niedziela, 25 marca 2018

A w południe pije się wino

czyli nowe stemple od Tima przyleciały prosto zza oceanu 
podbiły moje serce , 
jak tylko je zobaczyłam w nowościach wiosennych 
 wiedziałam , że muszę je mieć 
To chyba prawda, że co 7 lat człowiekowi się gusta zmieniają 
jakiś czas temu nie wyobrażałam sobie siebie robiącej minimalistyczne prace 
cała ja to były prace mocno zdobione ,  z dużą,  zwykle ilością kwiatów 
na prace stempel i nic,  praktycznie nie patrzyłam,  
a dziś - oszalałam na ich punkcie zupełnie 
kilka machnięć pędzlem , akwarelowe tło 
 pokolorowany stempel i koniecznie zaradełkowany brzeg ;) 
proste do granic możliwości, a podbiły moje serce i nie mogę się od nich uwolnić, 
a już te alkoholowe są spełnieniem moich  marzeń 



no to na zdrowie moi drodzy :) 


Dziś przedstawię Wam Avo , Avo od Avokado 
to mój kolejny podopieczny 
mieszka sobie od kilku tygodni w domu tymczasowym 
rozstawia domowe stadko po kątach 
kocha Kasię opiekunkę z DT 
śpi z nią w łóżku i szczerzy swój szczerbaty uśmiech do niej 
Może ktoś pokocha tego niewielkiego kudłacza, 
co to błąkał się bez celu po jednej z podmyślenickich wsi 
ze starym złamaniem miednicy, 
wybitym zębem i ogromną potrzebą mimo wszystko , przytulenia się do człowieka 
Więcej o moich podopiecznych na fejsbukowej grupie 



pozdrawiam cieplutko Rudzia 



sobota, 24 marca 2018

Kwiecisty komplet

powstał na 90 te urodziny 
Babci mojej serdecznej przyjaciółki 
torebka na upominek , 
czekoladownik na ulubioną czekoladę i 
pudełeczko w którym Babcia przechowa ulubione zdjęcia wnucząt


















Komplet leci na dwa wyzwania 

Kwiatowe 


oraz z paletą kolorystyczną 




Dziś przedstawię Wam  
Pankracego Havranka 
jest z nami od niedawna , nie wiele o nim wiemy 
znaleziony  trochę ponad tydzień temu ze zmiażdżoną łapką , 
której niestety nie udało się uratować 
Havrankowi jednak w niczym to nie przeszkadza 
bryka jak pijany zając , rozdaje uśmiechy i merdoli cały czas ogonem . 
Jak dojdzie do siebie zaczynamy mu szukać domu , bo nikt nie szuka Pankracego 




Pozdrawiam prawie wiosennie 
Rudzia 

piątek, 23 marca 2018

Kocie sprawy

zaczyna się wiosna 
wszyscy o niej marzymy tęsknimy nie możemy się doczekać 
ja również , kocham wiosnę , marzę o niej ale jednocześnie wiosna napawa mnie strachem 
czemu zapytacie ?
dla siedzących w bezdomniakach wiosna to mega trudny okres 
ogromna ilość maleńkich kociąt 
porzucanych, wyrzucanych, niechcianych 
w ubiegłym roku co kilka dni pod naszą opiekę trafiało po kilka kocich osesków 
za dużych by uznać je za ślepy miot za maleńkich by mogły przeżyć same 
takie maluchy to walka , 
walka z chorobami które nie oszczędzają kocich dzieciaków , atakują znienacka 
to walka ze snem bo maluchy trzeba karmić co kilka godzin w nocy 
( Ela Kochana gdyby nie Ty , 
nigdy by się nam  uratować w takiej ilości 
tych najmniejszych maleńtasów  nie udało ) 
walka ze złością bo można by takich tragedii uniknąć gdyby ludzie sterylizowali swoje koty 
ale też radość gdzieś tam na dnie serca , 
że kolejne maluchy udało się odchować , znaleźć im cudowne domy 
i tak wiosna to głównie kocie sprawy huśtawka uczuć 
radość pomieszana z cierpieniem 
zachwyt z przerażeniem gdy na rękach odchodzi niekochany 
przez nikogo za późno znaleziony koci maluszek 
jak co roku na wiosnę staramy się zaczarować los 
żeby , jeśli już będą udało się je uratować wszystkie 
żeby jednak było ich jak najmniej 
żeby ludzie zaczęli myśleć i sterylizować swoje zwierzaki 

w oczekiwaniu na kocią wiosnę , oby łaskawą w tym roku 
kocia zakładka 




i nasz dorosły zimowy bezdomniak koci 
Joszko dla którego wkrótce będziemy szukać najlepszego domu na świecie 


Kocia zakładka leci na wyzwanie 

Pozdrawiam kocio ;) 
Rudzia 

środa, 14 marca 2018

Być kobietą

to nie wątpić w swój instynkt i 
ufać swoim szalonym pomysłom 
nie poddawać się i zawsze dążyć do celu 


Gdy tylko zobaczyłam  kobiece wyzwanie na blogu UHK Gallery 
wygrzebałam uhakową kobietę i żeby oderwać się trochę od pastelowych akwareli
słodkich stempli i świątecznych kartek 
posklejałam  kobiecy komplet 
 kartka i zakładka do książki 








które wysyłam na wyzwanie 



Z bezdomniakowych moich podopiecznych dziś przedstawię Wam Emila 
Emil jest staruszkiem , starszym chyba od mamuta 
znaleziony w wakacje 2017r. w stanie skrajnego wycieńczenia 
nie dawaliśmy mu zbyt wielu szans 
nowotwór za nowotworem, guz za guzem 
ale dziadzio miał dobre wyniki , otoczony opieką czuł się coraz lepiej 
zaryzykowaliśmy dwa skomplikowane zabiegi 
nasze kochane wetki usunęły zajętą guzami śledzionę i wykastrowały Emila 
i zdarzył się cud , Emil wciąż jest z nami 
wprawdzie zwyrodnienie kręgosłupa trochę dokucza , 
łapki nie noszą tak jakby dziadzio sobie tego życzył 
ale jest cieszy się każdym dniem 
wygląda wiosny jak my wszyscy 
Mieszka sobie w hoteliku, poddaliśmy się i nie szukamy mu już domu 
choć marzyliśmy do niedawna o kanapie dla Emila ...







Pozdrawiam cieplutko 
Rudzia